|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Artystycznie
Australia wspaniała
Czasopochłaniacze
Moje blogi
Przydatne
SALONOWO
|
niedziela, 08 stycznia 2012
Dzieci.
Kolejne urodziny starszaka :)Kilka dni temu strzeliło mu 5 lat:) Młodszemu do dwóch latek brakuje zaledwie dwóch miesięcy ... Kiedy decydowaliśmy się z małżowiną na dzieci mieliśmy mnóstwo wątpliwości .. może nie tak przy pierwszym jak przy drugim maluchu.. czy aby za starzy nie jesteśmy .. czy damy radę .. czy nie za mała różnica wiekowa między dzieciaczkami .. czy na dwójkę nas stać .. Teraz wiemy, że była to najlepsza decyzja w naszym życiu:) Chłopaki dostarczają nam mnóstwa radości .. Powodują że szare dni otulają uśmiechem i szczęściem:)Sprawiają, że zapomina się o tym co boli .. o tym co złe i smutne .. Uczą cierpliwości, tolerancji i zrozumienia .. Zabierają nas w świat ufności, fantazji i dziecięcej beztroski:) Uwielbiamy patrzeć jak się bawią i szaleją:) Uwielbiamy przewalać się z nimi ... Uwielbiamy słuchać .. i odpowiadać:) … kiedy możemy spędzamy każdą chwilę razem.. ja częściej niż Tom … ale już taka jego praca, że częściej go nie ma niż jest:/ Czasami zdarza nam się na nich krzyknąć .. szczególnie na starszego .. ale jak tu się gniewać kiedy słyszy się taki tekst: - Ale wy i tak nas kochacie, prawda? Nawet jak na nas tak baaaaardzo krzyczycie?:) Nie ma nic piękniejszego od wspólnego budowania klocków ... tańców i wariacji .. wieczornego czytania i przeróżnych historii wymyślania:) Nie ma nic piękniejszego od bycia razem .. Jeszcze trochę a młodziak zacznie gadać .. wtedy dopiero będzie zabawa! Póki co posługuje się często tylko sobie zrozumiałym językiem chociaż domownicy zazwyczaj wiedzą o co chodzi;) Blabla – piżamka; kipkipki – skarpetki; mlemle – mleko itp .. Dzieci to sens tego świata .. dzieci to sens życia .. dzieci to nieogarniona moc .. i gdy czasami mam wszystkiego dosyć i nie chce mi się wstać z łóżka .. gdy nie mam ochoty na nic i najchętniej zasnęłabym zimowym snem .. to i tak muszę .. ... bo one wciąż daj sygnał jak bardzo jestem potrzebna ..
piątek, 24 czerwca 2011
Lubię siebie taką ..
Czasami mi odwala .. tak jak dzisiaj .. Ogoliłam się .. prawie na łyso .. Moje włosy wylądowały na świeżo położonych kaflach .. obłędny widok .. ciemne, ponad dwa lata hodowane, lekkie pióra na jasnej, marmurkowej posadzce ... i ja prawie łysa .. Lubię siebie taką ... Małżowina usmiecha się i szepce: - Czekaj .. wyrównam ci je ty moja mała chłopczyco:) ... Idę spać .. prawie łysa .. z głową pełniejszą jak nigdy dotąd:)
poniedziałek, 02 maja 2011
... bo przybył maj ...
... to trzeba poleżeć .... Wychorowałam się za wszystkie czasy! Pojechałam do rodziców żeby odetchnąć pełną piersią .. żeby przemyśleć pewne rzeczy .. w domu nigdy nie mam na to czasu:/ No i oddychałam pełną piersią ... z bólu dogorywając w łóżku .. z mega gorączką która nie pozwalała mi nawet z niego zwlec:/ Cztery dni wycięte z życiorysu :/ Ostatni raz chorowałam może ... hm .. 15 lat temu? .. i akurat teraz!! Akurat kiedy tak pieknie na dworze!! Załatwiłam się na cacy:/ Wyszłabym z tego pewnie szybciej ale oczywiście zaczęłam się leczyć sama:) Taka Zosia - Samosia .. jak we wszystkim:/ (wrrr nie znoszę tej wady u siebie). Dwa dni faszerowałam się mlekiem z miodem, czosnkiem i masłem .. na noc aspiryna i z dnia na dzień wstawałam z jeszcze bardziej obolałym gardłem i coraz słabsza:/ W końcu kiedy już ledwo powłóczyłam nogami kazałam się zawieźć do doktora:/ Księżniczka od siedmiu boleści!:/ Diagnoza: Angina ropna w stanie baaardzo zaawansowanym:/ Buuuuuuuuu :/
niedziela, 24 kwietnia 2011
Klatka STOP.
Zaczynam trzeci raz .. może tym razem uda się skończyć ten post? .. Zdałam sobie sprawę, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy nie miałam czasu żeby się zatrzymać .. złapać głębszy oddech .. pomyśleć .. Życie wrzuciło mnie w wir swojej rzeki, która w ostatnim czasie jest szczególnie rwąca .. Ciągłe choroby dzieciaczków .. jak nie jedno to drugie :( przeprowadzka i związana z nim walka z okiełznaniem tego wszystkiego co z nią związane .. znalezienie najodpowiedniejszej opcji ogarnięcia wszystkiego na 180 metrach:/ Ogród, który spędza mi sen z powiek .. jest jeszcze tyle do zrobienia .. a ja jestem z tych mega niecierpliwych .. z tych co to chciałyby JUŻ! TERAZ! ... I nie docierają do mnie tłumaczenia, że przecież mam całe życie na tworzenie swojego miejsca na ziemi .. Gdyby nie pewne dwie osoby które mnie pozytywnie nakręcają .. to pewnie wylądowałabym już w wariatkowie;/ Ale dzisiaj mam czas. Dzisiaj zatrzymuję się i biorę głęboki oddech. Dzisiaj odwracam twarz do słońca i zamykam oczy. Upajam się zapachem wiosny.. chłonę ciepło które wygodnie rozkłada się w każdej komórce mego ciała .. Wiatr muska włosy a myśli mają czas .. mają czas żeby lekko poszybować i uwolnione z pętów ostatniego okresu nabrać świeżego oddechu ...
wtorek, 22 marca 2011
Zgrzytanie zębami i podejrzenia:/
Od jakiegoś miesiąca młody straszliwie zgrzyta zębami:/ Najgorsze są nocki .. kiedy zaczyna wydawać z siebie takie właśnie dźwięki:/ W ciągu dnia też mu się to czesto zdarza. Rozmawiałam dzisiaj z koleżanką, która dwa lata leczyła swojego czterolatka na zapalenie oskrzeli ... grypę .. przeziebięnia itp .. W końcu wybrała się do laryngologa z powodu zaczerwienionych uszek i niedosłuchu .. Doktorka zadała tylko jedno pytanie - Czy dziecko było przeleczone na pasożyty:/ ZONK... Nie nie było. No to kumpelka wzięła sprawy w swoje ręce i przeprowadziła kurację dla całej rodziny ... Na efekty nie trzeba było długo czekać .. po dwóch tygodniach skóra znacznie jej sie poprawiła .. dodatkowo koncentracja i pamięć !! Młody przestał chorować !! Jak nie to dziecko! Wyciszył się .. przestał cherlać .. Nasz starszak od roku utrzymuje tą samą wagę .. często ma problemy żołądkowe .. wzdęcia .. bóle brzuszka .. rozwolnienie albo zaparcia .. potworny kaszel. Młodszy jak już pisałam zgrzyta zębami .. często ma twarde, czarne stolce .. kaszle. Nie wiem dlaczego lekarze tak bardzo boją się tego leczenia. Kiedy byłam ostatnio na wizycie lekarka nie chciała przepisać mi leków na pasożyty .. wysłała mnie do laboratorium. Z trzykrotnie pobranego materiału wyszło zero:/ Kiedy poszłam na kolejną wizytę powiedziała, że nie ma potrzeby w taki sposób leczyć :/ A dla mnie są to ewidentne podstawy do tego żeby uważać że dzieci a przypuszczam że i ja i małż mamy robale:/ Tutaj link ciekawego artykułu gdyby ktoś chciał poczytać: http://zdrowiedladziecka.pl/dziecko-pasozyty.html W czwartek idę do lekarza i poproszę o leki na własną odpowiedzialność. Za długo te wszystkie choróbska się ciągną! Starszy już od roku co pójdzie do przedszkola po dwóch dniach wraca z kaszlem i gorączką! :/ Wiem że każde dziecię swoje musi przechorować ale to już trwa zdecydowanie za długo! Poza tym te niepokojące objawy ... Na zachodzie to standard, że dzieci przynajmniej raz w roku są odrobaczane .. u nas mówi się o tym bardzo rzadko albo wcale:/ dlaczego? ..
|